GRECJA - PELOPONEZ

wycieczka rowerowa objazdowa

 

Termin:

30.09 - 10.10.2019

 

cena: 3300 zł lista rezerwowa

 


Kalamata | Agios Dimitros | Gerolimenas | Gythio | Neapoli | Monemvasia | Sparta


Skrywa w sobie wiele antycznych pamiątek, a w jego sercu znajduje się prawdziwa idylla. O czym mowa? To Peloponez, grecki półwysep, który koniecznie trzeba odwiedzić.
Wśród turystów nie cieszy się taką popularnością jak greckie wyspy, a to spory błąd! Bo nie dosyć, że zapewnia niemal identyczny klimat i widoki, to do tego jest kwintesencją Grecji.
Jest przesiąknięty mitami, przepełniony antycznymi ruinami. Dominują tu sady cytrynowe, winnice, gaje oliwne oraz eukaliptusy. Paradoks Peloponezu polega na tym, że jest najciekawszym, a jednocześnie najmniej popularnym regionem słonecznej Hellady. Nieregularny brzeg pełen urokliwych zatoczek, skaliste klify, czarujące pofałdowania terenu, łańcuchy gór porośniętych lasami czy gorące piaski malowniczych plaż zachwycą każdego.
Zapraszamy na rowerową wyprawę po tej przepięknej krainie!

Program:

Dzień 1:
Przelot do Aten, przejazd busem do Kalamaty na Peloponezie.
Chociaż to stolica prowincji nie odczuwa się w niej jeszcze natłoku turystów, gdyż ten region w Grecji wciąż jeszcze można uważać za nieodkryty. Nad Kalamatą wznosi się twierdza. Zrujnowana, wzniesiona przez starożytnych, przebudowywana później przez panujących na Peloponezie Rzymian, Franków, a wreszcie Ottomańskich Turków. Spacer od jej ruin, jest także przechadzką przez stulecia, któremu malowniczości dodają zacienione zaułki, pełne mistycyzmu wnętrza cerkwi i bujne ogrody monastyrów. Kalamata to też miasto, które dało nazwę symbolowi regionu jakim są wielkie, niezastąpione w sałatkach i do przekąsek czarne oliwki, przez smakoszy uznawane za najlepsze na świecie.
Na miejscowej plaży popijając greckie wino i przegryzając tutejszymi oliwkami urządzimy imprezę integracyjną.

Dzień 2: Kalamata – Agios Dimitros
Naszą rowerową podróż zaczynamy od prowincji Mesenia.
Niczym szpony mitycznego potwora, trzy mniejsze półwyspy wysuwają się w morze z Peloponezu. Południowo zachodni zajmuje Mesenia.
Wtulona między morskie wybrzeże i góry Tajgetu prowincja otwiera przed przybyszami niewyczerpane możliwości spędzania czasu – od leniuchowania na nasłonecznionych plażach przez tropienie mitów i oddawanie się wodnym sportom po właśnie rowerowe wycieczki.
Meseńczycy chwalą piękno swej ziemi, twierdząc że jest częścią raju podarowaną ich przodkom przez olimpijskich Bogów.
Cały etap biegnie wzdłuż morza, nie zabraknie więc okazji do plażowania i rozkoszowania się słońcem w greckich tawernach przy kawie lub kieliszku wina.

Dzień 3: Agios Dimitros – Gerolimenas
Dziś objedziemy półwysep Mani.
Mani to górzysta, tajemnicza kraina leżąca na jednym z czterech palców Peloponezu, gdzie rzadko docierają autokary z turystami. Jest tu cudownie intrygująco. To pustkowie, które zapada głęboko w pamięć. Wygląda jak widmo, jak wymarły region, którego najbardziej charakterystycznym widokiem są setki kamiennych średniowiecznych wież mieszkalnych, z reguły dawno już opuszczonych. Dziś tylko powiewające gdzieniegdzie pranie każe przypuszczać, że mieszkają tu jakieś pojedyncze rodziny.
Lekko niepokojący klimat tych okolic potęgowany jest dodatkowo przez bliskość przylądka Matapan, gdzie znajdowały się jedne z wrót do Hadesu – krainy umarłych.
Na trasie znajdą się jednak dwa miasteczka Vathia i Areopoli, gdzie według przewodników zachowało się najwięcej kamiennych wież i gdzie można przystanąć w kawiarence i rozkoszować się spokojem.
Poza tym jechać będziemy przez puste, przypominające górskie stepy tereny z przepięknymi widokami na morze. Inne niż dotychczas – groźniejsze, bardziej niedostępne ze względu na wysokie urwiska i klify, nie do plażowania, a przez to jeszcze bardziej pociągające.

Dzień 4: Gerolimenas – Gythio
Powoli opuszczamy pustkowia Mani. Droga cały czas wije się wzdłuż wybrzeża ale coraz częściej pojawiają się zatoczki z plażami, małe miasteczka, i średniowieczne klasztory. Jest też więcej okazji do przystanków w greckich tawernach i kawiarniach. Naprawdę zdarza się, że w liczącej kilka domów wiosce znajdzie się ich kilka. I zawsze, niezależnie od pory dnia, siedzą tam jacyś Grecy płci męskiej. Im się nigdzie nie spieszy. Oni muszą przecież wypić frappe i poprzyglądać się turystom, którzy rzadko bo rzadko ale czasem się tu pojawiają. Na nocleg zatrzymamy się w jednym z największych portów południowego Peloponezu, liczące 5 tys. mieszkańców miasteczko Gythio. Dla wielu podróżników jest to ulubione miejsce w Grecji.
Mały port z mnóstwem restauracji serwujących owoce morza i uroczych kawiarenek gdzie miejscowi popijają Ouzo.
Port otaczają urocze XIX-wieczne kamieniczki rozciągające się na zboczach góry Koumaros. Wszystko to stwarza iż czujemy się jak w jakimś zapomnianym greckim miasteczku na wyspie, wyjętym ze starych filmów, które obroniło się przed napływem masowej turystyki. Autentyczne miasteczko, w którym mieszkańcy nie uwijają się w pośpiechu by przygotować kramy dla turystów, nieco zaniedbane ale jednocześnie jakże urocze.

Dzień 5: Gythio – Neapoli
Na początek ciekawa atrakcja, kilka kilometrów za Gythio na jednej z plaż można zwiedzić wrak statku Dimitrios. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych greckich wraków. Wyrzucony na brzeg 23 grudnia 1981 roku stał się atrakcją turystyczną, a jego historia jest pełna tajemnic.
Stąd nieco odjedziemy od wybrzeża, do żyznej doliny rzeki Ewrotas pełnej sadów pomarańczowych , jeśli trafimy na ich sezon to śniadanie dziś nie będzie konieczne.
Popołudnie już znów spędzimy nad brzegami zatoki Lakońskiej i jej niezwykłymi szmaragdowymi wodami.

Dzień 6: Neapoli (wyspa Elafonisos)
Dzień odpoczynku od rowerów. Wybierzemy się na wyspę Elefantos. Z pewnością wyspa pozostawi w waszej pamięci iście rajskie obrazy. Jest tam wszystko, co przychodzi do głowy, kiedy pomyśli się o idealnych, greckich wakacjach prosto z folderów – woda w każdym odcieniu turkusu i błękitu, urocze, senne miasteczka pełne biało-niebieskich domków, pyszne owoce morza, brak typowo turystycznego zgiełku i hotelowych molochów i ten niepowtarzalny, wyspiarski klimat. Tutaj właśnie znajduje się jedna z najpiękniejszych greckich plaż. To będzie prawdziwy wypoczynek jaki przyda nam się przed trzema kolejnymi etapami.

Dzień 7: Neapoli – Monemvasia
Dzisiejszy krótki etap prowadzi piękną nadmorską drogą do największej atrakcji wycieczki – ufortyfikowanego miasta Monemvasia.
Monemvasia, zwana Gibraltarem Grecji, to ogromna skała wyrastająca z morza u wybrzeży Peloponezu, połączona ze stałym lądem wąską groblą. Położona od strony morza osada o tej samej nazwie, jest niewidoczna i praktycznie niedostępna od strony lądu. A od strony morza chronią ją potężne fortyfikacje. Nic dziwnego, że przez całe wieki miejsce to jako ostatni bastion na całym Peloponezie poddawało się wrogom.
To urokliwe XIII-wieczne miasteczko, pełne kamiennych domków stłoczonych w obrębie murów obronnych, poprzecinane siecią wąskich uliczek i pasaży, dostępnych tylko pieszym i osłom.
Osiągnięcia współczesnej cywilizacji na szczęście ominęły Monemvasię więc atmosfera w mieście na skale jest doprawdy wyjątkowa, jakby wprost przeniesiona ze średniowiecza.
Warto tu spędzić całe popołudnie i wieczór.

Dzień 8: Monemvasia – Sparta
Na dwa dni pożegnamy się z morzem i przez wiejskie tereny wnętrza półwyspu udamy się do Sparty. Cała trasa prowadzi wiejskimi dróżkami wśród gajów oliwnych i sadów pomarańczowych.
Etap długi, ale płaski więc powinniśmy w miarę sprawnie dotrzeć do słynnej Sparty.
Sparta kojarzy się pozytywnie z ideałem spartańskiego życia i poświecenia. Podczas naszej Greckiej wyprawy nie możemy pominąć miasta z którego wywodził się Leonidas i jego 300-tu rodaków wysławionych przez bohaterską obronę Termopili. Wieczorem poszukamy pozostałości po tym słynnym mieście, choć za dużo ich nie zostało.

Dzień 9: Sparta – Kalamata
Rankiem odwiedzimy Mistrę, to prawie całkowicie opuszczone miasto zlokalizowane na stromych zboczach gór Tajget wpisane na światową listę UNESCO.
Wejście między mury opuszczonego miasta przypomina podróż w czasie. Przechadzamy się wąskimi uliczkami, stąpmy po tych samych stopniach, po których przed wiekami kroczyli mieszkańcy tego jednego z najważniejszych miast Bizancjum, zaglądamy do tych samych kamiennych domków, które niegdyś rozbrzmiewały gwarem rozmów. Ale największe wrażenie robią średniowieczne freski na ścianach kościołów. Każdy jest cennym zabytkiem, namalowanym z ogromną pieczołowitością. Najlepiej zachowane pozwalają nawet zaobserwować takie drobiazgi jak bogate zdobienia czy szczegóły garderoby z kanonu mody sprzed pół tysiąca lat. Mówi się nawet, że jest to najpiękniejszy zakątek Peloponezu.
Dalej czeka nas nie lada wyzwanie przejazd przez góry Tajget. Jazda rowerem przez sam środek gór Tajget to wielka przygoda. Wspaniałe kaniony, skalne ostańce, głębokie doliny i piramidalne szczyty robią ogromne wrażenie mimo trudów jakie nas czekają. Po drodze zajrzymy do jednej z piękniejszych górskich wiosek w Grecji – Nedousy, pełnej starych chat i kościołów. Aż w końcu czeka nas zjazd do Kalamaty, gdzie zaczynaliśmy naszą przygodę i gdzie znów na plaży przy winie i oliwkach zakończymy ją.

Dzień 10:
Powrót busem do Aten, zwiedzanie miasta.

Dzień 11:
Powrót samolotem do kraju.

STOPIEŃ TRUDNOŚCI: C
Trasa dość urozmaicona, kilka płaskich etapów, kilka pagórkowatych z kilkukilometrowymi podjazdami. Długość etapów głównie ok. 50-60 km, dwa dłuższe etapy ok. 80-90 km. Drogi głównie asfaltowe.

ORGANIZACJA WYJAZDU:
Uczestnicy dostają się na miejsce samolotem wraz z bagażem podręcznym 10 kg.
Rower oraz ewentualny dodatkowy bagaż (10 kg) należy dostarczyć do Katowic lub Warszawy 3 dni przed wycieczką – osobiście lub przesyłką kurierską i odebrać sprzęt 3 dni po powrocie.
Sprzęt ten dowożony jest busem drogą lądową.

PRZELOT
Przelot realizowany tanimi liniami lotniczymi, możliwa przesiadka w jednej z europejskich stolic, co wiąże się z kilkugodzinnym oczekiwaniem na lotnisku lub krótkim zwiedzaniem miasta.
Termin wycieczki orientacyjny, może różnić się o +/- 3 dni. Ostateczny termin oraz miejsce wylotu zostaną podane najpóźniej na 40 dni przed terminem wycieczki.

Wyloty z KTW i WAW Modlin.


Cena zawiera:
- Noclegi w pensjonatach i kwaterach turystycznych
- Przelot samolotem z bagażem podręcznym
- Transfery autokarowe na terenie Grecji
- Prom na wyspę Elefonisos
- Transport bagaży na trasie
- Usługi opiekuna grupy
- Ubezpieczenie KL i NW >>Ogólne Warunki Ubezpieczenia<<

Cena nie zawiera:
- Wyżywienia

Opłaty dodatkowe dla chętnych:
- Opłata za bagaż główny (nieobowiązkowy) w zależności od linii lotniczej i wielkości bagażu - od 60 do 100 euro

Aby zarezerwować miejsce należy wpłacić zaliczkę w wysokości 1000 zł. Na miesiąc przed wycieczką prosimy o dopłatę 1000 zł, natomiast całą resztę można dopłacić w dniu wyjazdu bezpośrednio u pilota.